Newsletter AIP SGGW

AIP SGGW w mediach

Naszą witrynę przegląda teraz 5 gości 

Logowanie

Witamy w sieci AIP, proszę podać nazwę użytkownika, oraz hasło

Udało ci się .. tym razem, i tak wiem że zgadywałeś ;P

Zostań twórcą spin-offu!



Chcesz badać zawartość cukru w cukrze? Interesują Cię bakterie występujące w nowoczesnych klimatyzatorach? A może chcesz po prostu zarobić na tym, czego nauczyłeś się na swojej uczelni? Zostań twórcą spin-offu!

 

Idea firm zwanych spin-off pojawiła się w Polsce niedawno, bo dopiero kilka lat temu. Spin-offy to małe przedsiębiorstwa, zazwyczaj jedno lub kilkuosobowe, tworzone przez absolwentów bądź pracowników naukowych wyższych uczelni. Czym zwykłe przedsiębiorstwo różni się od spin-offa? Ten ostatni tworzony jest we współpracy z daną uczelnią i jest od niej uzależniony. Owa zależność może polegać na przykład na wykorzystaniu wyposażenia laboratorium należącego do jednostki macierzystej lub jej zasobów naukowych.

Potocznie często spin-offem określa się każdą firmę zakładaną przez studentów czy pracowników uczelni, nawet jeśli nie jest ona w żaden sposób z uczelnią związana. Tymczasem właściwa nazwa takiego przedsiębiorstwa to spin-out. Z oczywistych więc względów polskie uczelnie angażują się w tworzenie wyłącznie spin-offów. Angażują, a właściwie dopiero angażować będą.

 

Potrzeba na Mazowszu

 

Prym w tej działalności wiedzie Kraków, który od trzech lat zachęca studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego do tworzenia własnych przedsiębiorstw. Po piętach dawnej stolicy depcze Łódź, a na szarym końcu znajduje się Warszawa. – Uniwersytet Warszawski, a właściwie Uniwersytecki Ośrodek Transferu Technologii, pracuje nad stworzeniem odpowiednich regulacji i procedur – mówi Renata Olejnik z UOTT UW. – Przeszkodą w tworzeniu tego typu spółek jest sprzeczność pomiędzy ustawami o szkolnictwie wyższym i o finansowaniu nauki – dodaje. Uczelnia publiczna nie może finansować prywatnych firm, jakimi są powstające powoli spin-offy. Rozwiązaniem jest pozyskanie przez uczelnię funduszu kapitałowego.

Nie ma ograniczeń co do tego, kto może założyć spin-offa i jaką dziedzinę wiedzy będzie reprezentować jego właściciel. Najważniejsze to mieć dobry, oryginalny pomysł, którego urzeczywistnienie będzie możliwe do spełnienia. – Za każdym razem uczelnia ponosi pewne ryzyko. Zawsze jednak musi być określony zasób wiedzy, której wartość stopniowo rośnie, wiedzy, która jest potrzebna kolejnym klientom – mówi Maciej Czarnik, koordynator w Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego. Najważniejsze jest odpowiednie promowanie swojej działalności. Niełatwo jest przekonać ludzi do czegoś nowego. Pomagać w tym może między innymi jednostka macierzysta. – Pierwsze zlecenia pojawiły się właśnie dzięki ludziom z UJ – mówi Magdalena Kulczycka, która prowadzi firmę MicroBioLab, zajmującą się analizami biologicznymi. – Na początku wszystko działa trochę na zasadzie poczty pantoflowej – dodaje.

 

Uczelnia pomoże rozkręcić biznes

 

Osoby, które weszły w spółkę ze swoją uczelnią macierzystą podkreślają, że więcej jest zalet takiego powiązania niż jego negatywnych aspektów. To uczelnia załatwia formalności, opłaca składki ZUS przez pierwsze miesiące, pomaga w zdobyciu pierwszych zleceń, a przede wszystkim udostępnia często bardzo drogi i nowoczesny sprzęt. Wszystko działa na zasadzie umowy cywilno-prawnej.

Młodzi przedsiębiorcy, którzy zdecydowali się na tę formę współpracy z uczelnią wyższą podkreślają, że taki stan rzeczy nie może trwać wiecznie. Większość z nich czeka na rozwinięcie skrzydeł i rozpoczęcie samodzielnej, niezależnej działalności naukowo-badawczej. – Odcięcie się od jednostki macierzystej to naturalna droga rozwoju firmy – mówi Piotr Zygmunt, właściciel firmy BIOSPEKT, spin-offu zajmującego się analizami chemicznymi i biologicznymi. Poza tym, spin-off to nie tylko harmonijne współdziałanie młodego naukowca-przedsiębiorcy z uczelnią. Problematyczny jest na przykład niepełny i nieciągły dostęp do laboratoriów. To jednak jak w życiu: od czegoś trzeba zacząć.

Uczelnie popierają taką postawę. Na przykład Uniwersytet Jagielloński wychodzi z założenia, że jego rola polega na promowaniu przedsiębiorstwa i wypożyczaniu sprzętu – co będzie dalej, to już zależy od naukowca. – Naszym spin-offom udzielamy dużego kredytu zaufania, użyczamy logo, naukowcy podczepiają się pod uniwersytet – mówi Maciej Czarniak. – Dzięki temu dajemy sygnał potencjalnym klientom, że warto skorzystać z usług spin offu. Uczelnia jest wiarygodna, więc i dany spin-off jest wiarygodny – dodaje.

Prestiż, opieka nad naszym małym biznesem, możliwość darmowego korzystania z zaplecza naukowego cenionych polskich uczelni - kuszące. W Polsce spin-offów wciąż jest jednak bardzo mało. Dlatego warto szukać pomysłów i wdrażać je w życie. Bo to, że komercjalizacja wiedzy jest szansą na rozwój polskiej nauki i młodych polskich naukowców, nie ulega wątpliwości.

 

Joanna Bałdyga

www.teklaplus.pl

Dołącz do nas na FACEBOOK.COM

 

joomla template